Tym razem droga poprowadziła nas na Słowację. Pogoda miło zaskoczyła, było ponad 30 stopni i co jak co, ale największa uciechę team miał z tego, ze Grzegorz zabrał ze sobą duży basen ;) Bo na torze to nie tylko są motocykle, ale też inne równie ciekawe atrakcje. Pierwszy wyjazd okazał się bardzo emocjonujący, bo to jeden z szybszych obiektów, na których przyszło dotychczas jeździć naszym zawodnikom.
Musieli się oni przełamać, żeby w zakręt na kolanie wchodzić przy prędkości przekraczającej 200 km/h. Po pierwszej kwalifikacji JUNIOR #28 był 7. z czasem 2:24:819, po drugiej utrzymał 7. miejsce z czasem 2:23:720. Kilka minut przed głównym wyścigiem zaczęło kropić i wtedy nasunęło się pytanie: zakładać WET’y (opony deszczowe) czy jechać na standardowych? Team zdecydował o zmianie na wet’y, co okazało się być trafnym posunięciem. Poszli, start był dobry i udało się Juniorowi wyprzedzić kilku zawodników. Trzymał się prowadzącej stawki. Było dobrze do momentu, kiedy zobaczył czerwona flagę, wyścig został przerwany. Procedura startowa wznowiona została ze skróconym czasem, zawodnicy mieli na to tylko 3 minuty. Nie zdążyliśmy ponownie wymienić opon, tym razem na suche, i niestety Junior „suchy” wyścig pojechał na oponach deszczowych. Od 5 okrążenia opony zaczęły dawać się we znaki wchodząc w uślizgi praktycznie na każdym wyjściu z zakrętu. Mając niedobrane opony, pozostało jedynie rozegrać ten wyścig taktycznie, co się udało z rezultatem 4. Miejsca.
JUNIOR po wyścigu: „ Wyjazd ogólnie zaliczam do udanych, aczkolwiek 4 pozycja to najgorsza pozycja „prawie” jak na pudle. Wielkie podziękowania dla sponsorów, patronów, znajomych”.
|